Grunwald 2026

Tegoroczny Grunwald, był dla Nas kolejnym rozdziałem wieloletniej tradycji. Pierwszy raz zawitaliśmy tam w 2003 roku i nieprzerywanie po dziś dzień współtworzymy Chorągiew Księcia Siemowita Mazowieckiego. Przez te lata staliśmy się częścią grunwaldzkiej społeczności, a coroczne spotkania na polach bitwy są dla nas nie tylko rekonstrukcją historyczną, ale również okazją do spotkań ze starymi przyjaciółmi i pielęgnowania wspólnej pasji.

Przygotowania do wyjazdu rozpoczęły się jednak na „długo” przed przyjazdem na Pola Grunwaldu. Spotykaliśmy się w gronie bractwa, aby wspólnie pomajsterkować i dopieścić nasz reprezentacyjny namiot. Jednym z ciekawszych etapów prac było zdobienie zasłon oraz obrusów przy pomocy ręcznie wykonanych drewnianych stempli.  Nie zabrakło również prac stolarskich i krawieckich. Naprawiliśmy starą wiatę, która od lat służy naszemu obozowisku, a także wykonaliśmy do niej nowe omasztowanie. Wiele godzin pracy poświęconych przed wyjazdem sprawiło, że na miejscu mogliśmy stworzyć bardzo klimatyczne miejsce w sercu chorągwi.

Przybyliśmy tydzień przed główną inscenizacją, aby przygotować obozowisko. Pierwsze dni upływały przede wszystkim na stawianiu namiotów oraz organizowaniu codziennego życia w obozie. Pogoda dopisywała, a po zakończonych pracach przychodził czas na to, co w Grunwaldzie najlepsze, czyli; szwendanie po straganach oraz upojne  wieczory 🙂 

Jednak nie samą zabawą przy kufelku, wąż żyje… Naszym tegorocznym projektem była „Karczma” a precyzyjniej rzecz ujmując rekonstrukcja „wieczoru w średniowiecznej karczmie”. Gdy czwartkowe słońce powoli gasło nad Polami Grunwaldu, zebraliśmy się razem pod wężowym szyldem by wspólnie przeżyć wieczór pełen hazardowych emocji, gdzie o zwycięstwie decydowały zarówno umiejętności, jak i przychylność kapryśnej fortuny. Każdy uczestnik otrzymał repliki monet z epoki, którymi można było posługiwać się podczas zabawy. Monety służyły do zawierania zakładów, opłacania rozgrywek oraz wymiany z innymi uczestnikami, dzięki czemu karczma tętniła życiem niemal tak jak sześćset lat temu. Znad stołów rozbrzmiewały okrzyki zwycięzców i westchnienia przegranych. Przy stołach nie brakowało emocji – uczestnicy mierzyli się w partiach Alquerque, Młynka, Glückshausu, szachów oraz różnych gier kościanych, podczas gdy nieco na uboczu za drobną opłatą przyszłość z kart przepowiadał miejscowy, lekko obłąkany wróżbita, wzbudzając równie wiele zainteresowania, co uśmiechów. Fortuna, jak to zwykle bywa, miała swoich ulubieńców – jedni opuszczali stoły lżejsi o ostatni grosz, inni zaś pomnażali swoje skromne majątki. Karczma zakończyła swoją dzielność późną nocą, a każdy uczestnik mógł wybrać jedną nagrodę z naszego skarbca (o kolejności wyboru decydowały uzbierane monety).

Pomysł okazał się prawdziwym strzałem w dziesiątkę, a średniowieczna karczma spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem. Sukces tegorocznej edycji sprawił, że w głowach już rodzą się plany na przyszły rok, kiedy projekt zostanie wzbogacony o kolejne atrakcje.

Do zobaczenia za rok, a tymczasem zapraszamy do galerii zdjęć. 

 

Foto by: Brego, Mariola,Urk, Kafar

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *