Grunwald 2025 – W deszczu, błocie i chwale!

Tegoroczny Grunwald zdecydowanie zapisze się w annałach naszego bractwa. Pogoda postanowiła rzucić nam wyzwanie – deszcz nie ustępował ani na chwilę, a błoto stało się naszym nieodłącznym towarzyszem. Mimo kaprysów natury, Bractwo stawiło się licznie i zwarcie.

Po rozstawieniu  namiotów i przetrwaniu nawałnicy, mogło być już tylko lepiej….. choć nie było… 

Jak Nasze Morale spytacie? Cóż, jak to bywa w takich warunkach – raz dołowało, raz szybowało w górę wprost proporcjonalnie do ilości opróżnionych kufli. A tych nie brakowało! Nasz reprezentacyjny namiot , dumnie nazywany „Kurhanem” po zmroku zamieniał się w żywiołowe centrum Chorągwi. Biesiady, śpiewy i toasty  trwały od zmierzchu do świtu. Dodatkowo, wieczory urozmaicały nam gry planszowe z epoki w których stawką nie był tylko Siemowicki grosz lecz także i trzeźwość, że o godności nie wspomnę :). Na mandolinie przygrywała nam niezwodna Uruk.

Na polu bitwy nie mogło zabraknąć naszej reprezentacji. Wężowa piechota przedniej urody jak i nienagannej  kondycji  wystawiła w pole niezliczoną liczbę zbrojnych…. dotarł tylko jeden. Nie pytajcie jak to się stało, gdyż zbyt straszna jest ta historia, by ją tu beztrosko opowiadać. Ten jedyny Wąż z determinacją godną starożytnych herosów przedzierał się przez wrogów mrowie i ślizgał po błocie, by dopełnić obowiązku lennego. Uczyniwszy wrogom pożogę, wrócił cały i zdrowy do obozu by uzupełnić…. elektrolity. 

Obóz, jak zwykle, tętnił życiem – szczególnie dzięki naszym najmłodszym. Dzieci było dużo i były wszędzie. Psociły, znikały, pojawiały się w najmniej oczekiwanych miejscach, a zdarzało się nawet że z nadziakiem w ręku buszowały w słomie, ku zgrozie i przerażeniu rodziców. Radość i chaos w czystej postaci!

Podsumowując: Choć pogoda chciała nas przetestować, ducha walki i dobrej zabawy nie dało się z nas wypłukać. Deszcz spływał po kapturach, ale śmiech odbijał się echem po całym obozie. Z błota wyszliśmy brudni, ale dumni – z nowymi wspomnieniami, kilkoma sinikami  i przynajmniej trzema nowymi anegdotami, których nikt nie opowie tak samo dwa razy.

 

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *