Starcie Książąt w Czersku!

Dnia 13 sierpnia część naszego bractwa wraz z przyjaciółmi z Chorągwi Księcia Siemowita Mazowieckiego wyruszyła na zamek w Czersku, aby wziąć udział w imprezie fabularnej Starcie Książąt, organizowanej przez  Sir John Fastolf’s Retinue .

Aby wziąć w niej udział, należało sformować poczet wokół osoby rycerza. Naszym feudałem został Bazyli de Werycha herbu Wukry, pan na Siedmiogrodzie, w którego wcielił się Bartosz Wysoczański. W podróży na mazowiecki dwór towarzyszyli mu małżonka, Pani Dorota (Dorota Grześkiewicz), siostra Małgorzata (Małgorzata Rekosz-Piekarska) jej importowany, włoski mistrza tańca Arezzo (Arkadiusz Piekarski), wierny giermek Michaszek (Michał Zambrzycki) oraz służąca Kachna (Katarzyna Bonio) wraz ze swym alter ego pachołkiem Kajtkiem.

Ruszyliśmy na Czerski zjazd książąt, z sekretnym zamiarem uzyskania od księcia Janusza nowych nadań ziemskich. Pan Bazyli miał się na zamku pojawić z niejakim opóźnieniem, gdyż zaproszono go do udziału w turnieju na pobliskim zamku w Liwie. Pani Dorota ruszyła więc na książęcy zamek bez męża.

IMG_8567          IMG_8562

 

Wnet po przybyciu i pokłonieniu się Książęcej parze, kompania wmieszała się w tłum. Pani Dorota zajęła się zakupami, szeroko pojętą kurtuazją oraz rozpieszczaniem swojej służby ciasteczkami i zimnymi drinkami. Słoneczko przyświecało, dobry humor dopisywał i udzielał się jak widać nawet Kachnie, noszącej wyładowany zakupami koszyk. Michaszek bardzo nieskładnie wygrywał rytmy na swym rusińskim instrumencie, przyciągając ku sobie lokalną populację berbeci.

IMG_8583    IMG_8591

IMG_8598

Wnet dojrzeliśmy jakże znajomą nam twarz – tancerza z ogniem Danieleonisa, który cały dzień w wielkim trudzie nasączał swe ciało niskoprocentowymi płynami, celem uzyskania niewrażliwości na ogień.

IMG_8633 Po południu wsłuchiwaliśmy się w piękne dźwięki muzyki dawnej, wykonaniu kapeli grajków, uświetniających wydarzenie swą obecnością.

IMG_8639IMG_8642

Już po zmroku, na życzenie książęcej pary fantastyczny taniec z ogniem odprawił znany nam już kuglarz-ogniomistrz. Jego występ tak przypadł do gustu Pani Dorocie de Werycha – mecenasce i znawczyni wszelkich sztuk – że sypnęła groszem aby wesprzeć fundusz poparzeniowy śmiałka. Oczywiście wszystko natychmiast przepił. Cóż, artyści…

IMG_8656

Gdy rankiem wszyscy wstali okazało się, że jeszcze przed świtem przybył sam Pan Bazyli! Nie szczędząc koni ani własnego zdrowia, przypędził na zamek zaraz po Liwskim turnieju, gdzie toczył srogie boje. Tam też wraz ze słynnymi braćmi Szateckimi zajął pierwsze miejsce w turnieju samotrzeć, aby później w długim i krwawym starciu samojeden ulec. Ale to już inna historia i nie będziemy tu o niej rozprawiać, dość rzec, że mimo zmęczenia Pan Bazyli wraz z giermkiem Michaszkiem oraz pachołkiem Kajtkiem i mistrzem Arezzem udał się niezwłocznie na zamek pokłonić się księciu Januszowi.

IMG_8685

Bazyli poskarżył się Księciu że na drodze do zamku stanęli mu grasanci, i przez to dodatkowo się spóźnił . IMG_8701   IMG_8696

Reszta towarzystwa skupiła się na pysznym jedzeniu wystawionym do kupienia za czerskie monety. Tu też spotkaliśmy po raz kolejny ogniomistrza, który wykorzystywał swoje umiejętności panowania nad żywiołem do pieczenia kurczaków.

Tymczasem w gorącej wodzie kąpany pan de Werycha, zdążył już wyzwać na pojedynek gdańskiego rycerza Krzysztofa (ponoć ten uchybił honorowi pani Doroty). Żądny krwi i satysfakcji Bazyli poprosił go na ubitą ziemię, gdzie zgodnie z oceną sędziującego kasztelana, pokonał swego przeciwnika 147 do 1. Ocaliwszy honor swej żony, wybaczył Krzysztofowi jego nietakt i obaj rozstali się w zgodzie.

IMG_8717                      IMG_8719

IMG_8733

IMG_8731

 

Dalej nasza drużyna, a dokładniej jej część męska wzięła udział w polowaniu.  Wielki Łowczy prowadził nas krętymi ścieżkami zamkowej fosy, pouczając aby strzelać do zwierza z marszu, nie zatrzymując się na przeładowanie. Sprawiło nam to niemało kłopotów, ale w efekcie ubito kilka dzików, jeleni, królików, niezliczone pokrzywy oraz niewykluczone, że kilku turystów.

IMG_8796

IMG_8805

IMG_8809

Tymczasem na zamek dotarła grupa wagabundów. W ich szeregach znajdowali się znani nam dobrze pobożni i cnotliwi pielgrzymi, peregrynujący do sanktuarium św. Maślanki Mrągowskiej, patronki cierpiących na dolor capitis, po polskiemu zwanego kacorum pospolitum.

13921128_934763683317792_6087507184109159641_n

fot. aut. Ośrodek Kultury Góra Kalwaria

Wśród pielgrzymów spotkaliśmy nadobną Aleksandrę Piastowską, szeroko uśmiechniętą mimo marszu w upale i słońcu. Pokutna pielgrzymka ma na niektórych jak widać zbawienny wpływ!

IMG_8806

Dalej nastąpiły inne uciechy. Mistrz Arezzo dał się uprosić, aby wespół z Panią Małgorzatą uczyć zebranych na zamku gości dworskich tańców.

13924994_934764079984419_641727008927465256_n

fot. aut. Ośrodek Kultury Góra Kalwaria

13921052_934764076651086_2462114211126050008_n

fot. aut. Ośrodek Kultury Góra Kalwaria

Wieczór zakończył się zaś wspaniałą ucztą, gdzie miód i miodolada lały się strumieniami, a pysznego jedzenia nie zabrakło dla nikogo. Do posiłku znów raczyli nas swą muzyką uzdolnieni książęcy grajkowie. Dzięki wstawiennictwu księżnej udało się także Panu Bazylemu uzyskać od księcia wymarzone nadania.

14054920_934764943317666_9180197937450719578_n

fot. aut. Ośrodek Kultury Góra Kalwaria

Następnego dnia liczne atrakcje trwały dalej, tu jednak nasz opis zakończę, dodam tylko, iż impreza była doskonała i liczymy iż w przyszłym roku odbędzie się ponownie, w jeszcze lepszej oprawie i liczniejszym towarzystwie. Jeżeli tylko książę znów wyśle nam zaproszenie, z pewnością na niej zagościmy!

 

 

Więcej zdjęć znajdziecie na naszym facebookowym profilu Bractwa Najemnego Anguis in Herba. Oznaczone zdjęcia pochodzą z profilu fb Ośrodka Kultury Góra Kalwaria. Pozostałe zdjęcia autorstwa Katarzyny Bonio.

Share

One comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *